javascript

AKTUALNOŚCI

Modele u boku żużlowców

Modele u boku żużlowców

Wyścigi elektrycznymi rajdówkami były jedną z atrakcji sierpniowego Moto Show na toruńskiej Motoarenie. Przy okazji meczu żużlowego Unibax Toruń - FOGO Unia Leszno, organizatorzy przygotowali dla kibiców sporo motoryzacyjnych zabaw, konkursów i wystaw. Nie zabrakło więc i nas.

MotoShow na toruńskiej Motoarenie to było prawdziwe święto, nie tylko dla fanów czarnego sportu. Organizatorzy sierpniowego spotkania Unibax Toruń - FOGO Unia Leszno, przygotowali dla kibiców sporo atrakcji. Pod Motoareną zaparkowały najnowsze modele SETA-a i Skody, samochody rajdowe i driftowozy, repliki super maszyn Batmana i Zygzaka MacQueen. Dla najmłodszych czekała cukrowa wata i możliwość jazdy na symulatorach F-1, rasowego ścigacza czy wielotonowej ciężarówki.

Na MotoShow nie mogło oczywiście zabraknąć klimatów żużlowych. Pod namiotem Mobile1 toruński klub udostępnił bodaj pierwszy w Polsce symulator jazdy na... motocyklu żużlowym. Miłośnicy speedwaya bardzo licznie odwiedzali specjalne stoisko poświęcone Marianowi Rose, patronowi Motoareny, który właśnie 15. sierpnia obchodziłby swoje 80-te urodziny.

U boku rajdowej Toyoty Corolli WRC Jacka Ptaszka czy żużlowych motocykli zaparkowały też elektryczne rajdówki w skali 1:10. Nasza Fabryka, wraz z zespołem Subaru Poland RC Team, przygotowała mini-zawody dla uczestników MotoShow, a do wygrania były klubowe koszulki KST Unibax. Chętnych do jazdy Subaru Imprezą WRC w malowaniach toruńsko-krakowskiego zespołu SPRCT nie brakowało, a kolejka niemalała nawet pod koniec całej imprezy. Niektórzy cierpliwie czekali ponad 40 minut, aby poczuć smak rywalizacji i jazdy na granicy przyczepności małą rajdówką. Modele, solidnie przygotowane przed imprezą, zaopatrzone w nowe aparatury i silniki, dość dzielnie radziły sobie podczas wyścigów. Po pierwszych jazdach posłuszeństwa odmówił jedynie... włącznik zasilania, który na ostrych zakrętach dość często stykał się z betonową nawierzchnią. Trudu ostrych zakrętów nie wytrzymały też mocowania przednich zwrotnic. Na chwilę, jako auto rezerwowe, musiał więc wjechać Mitsubishi Lancer w malowaniach bydgoskiego zespołu Oponeo Motorsport.

Replika rajdówki Marcina Gagackiego zafundowała kibicom sporo efektownej jazdy bokami. Niemal gładkie opony, na betonowej i lekko zabrudzonej nawierzchni, skutecznie ustawiały rozpędzonego "miśka" bokiem do zakrętu. Długie slajdy kibice nagradzali oklaskami.

Szybki serwis poradził sobie jednak z awariami Subaru, które dość szybko wróciło do rywalizacji. Na zakończenie pokazów zorganizowano małe wyścigi parami. Uczestnicy zabawy sterowali Subaru Imprezą, a jeden z organizatorów gonił ich korzystając z samochodu Marcina Gagackiego. Jazda bok w bok, przerywana na nawrotach długimi slajdami i jazdą pełnym bokiem, nagradzana była przez kibiców gromkimi brawami i okrzykami. W rolę komentatorów wcielali się najmłodsi, którzy zachęcali zawodników do szybkiej jazdy. Najwięcej frajdy sprawiały oczywiście... wypadki i uderzenia. Jak się bawić, to na całego.